image_318

Opieka nad wcześniakiem w domu. Część pierwsza

Idąc za ciosem dziś przedstawię kolejny post o opiece nad wcześniakiem.

Standardy intensywnej opieki nad wcześniakami są coraz lepsze, a ich przeżywalność zwiększyła się o ponad 50% w stosunku do lat 60-tych do 90%
w czasach obecnych*

Dzieci urodzone z masą ciała poniżej 1000 g mają szansę przeżycia w ponad 80%.

Dzieci opuszczające oddziały intensywnej opieki, pozostają czasem jeszcze długie tygodnie na oddziałach obserwacyjnych, gdzie monitoruje się ich adaptację do otoczenia. Uczone są przede wszystkim jedzenia z butelki czy piersi. W wielu szpitalach, jeszcze przed zupełnym opuszczeniem placówki, praktykuje się przyjęcie matki na oddział w celu nauki opieki nad maluchem.

Kiedy dziecko pozostawia oddział nie kończą się jego potrzeby specjalnej opieki. 

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że wcześniaki wykazują większą zachorowalność i różnorakie następstwa problemów medycznych związane ze stanem wcześniaczym.

Zwracać należy szczególną uwagę na:
- żywienie dziecka,
- wzrastanie,
- rozwój psychomotoryczny,
- stan neurologiczny,
- wzrok i słuch,
- szczepienia ochronne,
- następstwa przebytych chorób.

Żywienie wcześniaka:
Pamiętać należy, że potrzeby żywnościowe w tym zapotrzebowanie kaloryczne wcześniaków są większe niż dla noworodków donoszonych. Wynika to z chorób, które zwiększają dodatkowo zapotrzebowanie energetyczne.Noworodki takie borykają się często także z zaburzeniami wchłaniania, przewlekłymi wymiotami. Do strat pokarmowych może dochodzić również
w wyniku szybkiego męczenia się dziecka podczas karmienia, brakiem koordynacji na polu oddychanie – ssanie –  połykanie, zaburzoną motoryką ust, refluksu pokarmowego i innych.

image_318

Dla wcześniaka najważniejsze jest mleko matki. Chroni ono noworodki niedonoszone przed infekcjami, ma dużą ochronną rolę przed wystąpieniem martwiczego zapalenia jelit, korzystnie wpływa na układ nerwowy, jest lepiej tolerowane przez organizm dziecka niż specjalne mieszanki dla wcześniaków. Aby dodatkowo wzmocnić jego działanie stosuje się specjalne wzmacniacze mleka kobiecego.

Mieszanki dla wcześniaków:
Preparaty te mają zwiększoną zawartość białka, wapnia, sodu, poszczególnych pierwiastków oraz witamin co pokrywa wysokie zapotrzebowanie na substancje odżywcze.
Większość mieszanek zawiera wystarczające ilości witamin i soli mineralnych.

Sole mineralne i witaminy wspomagające mleko matki:
- Żelazo. Wcześniakom zalecona jest dodatkowa podaż żelaza, po ukończeniu 6 – 8 tyg. życia.
- Wapń i fosforAby zapobiegać rozwojowi krzywicy, złamań, osteopenii, zaleca się wzbogacanie mleka matki w preparaty wapnia i fosforu.
- wit. AWcześniaki nie posiadają rezerw witaminy A, tak niezbędnej dla ich właściwego rozwoju.
- wit. E.

Wzrastanie:
Ocena rozwoju fizycznego po wyjściu dziecka do domu przyczynia się do całej oceny stanu fizycznego. Jest to tak ważne, gdyż zaburzenia we wzrastaniu mogą być związane z obecnością chorób przewlekłych. Częściej jednak wskazują na nieprawidłowości w karmieniu a także na być może występujące problemy emocjonalne.

Ocena rozwoju fizycznego wcześniaków, określana jest przez takie parametry jak:
- masa i długość ciała dziecka,
- obwód główki,
- obwód klatki piersiowej.

Taka ocena wykonywana powinna być co miesiąc a jej parametry nanoszone na siatki centylowe dla wcześniaków.
Różne czynniki mają wpływ na wzrastanie dzieci przedwcześnie urodzone. Zależne jest to m.in. od wieku płodowego, masy ciała z chwili urodzenia, chorób występujących w okresie noworodkowym, czynników środowiskowych i dziedzicznych.

 

* dotyczy dzieci z urodzeniowa masą ciała od 1000 g do 1500 g

z16466384Q,W-szpitalu-dziecko-znajduje-sie-pod-kompleksowa-op

Wcześniak – ogólne problemy pourodzeniowe


Ostatni trymestr ciąży wiąże się u płodu ze zmianami przystosowawczymi. Zwiększa się ilość tkanki tłuszczowej, dojrzewają płuca, płód gromadzi wszelakie zapasy nie tylko energetyczne, lecz także mineralne czy odpornościowe. Wszystko to ma pomóc dziecku w jak najlepszym przejściu z życia płodowego do życia pozamacicznego.
Noworodek adoptuje wszystkie swoje układy. Uczy się też  termoregulacji. Takiej szansy nie mają dzieci przedwcześnie urodzone.

Wcześniak:

Wcześniak to dziecko z ciąży trwającej od 23 tygodni do 37 tygodni.

z16466384Q,W-szpitalu-dziecko-znajduje-sie-pod-kompleksowa-op

Skala Apgar a ocena wcześniaka:

Ocena noworodka w skali Apgar nie ma wielkiego sensu, ponieważ poszczególne parametry oceniane w tej skali zależne są od wieku ciążowego. Większe rozpoznanie co do stanu dziecka daje gazometria krwi pępowinowej, która ocenia niedotlenienie i żywotność noworodka. Interesującym nas parametrem jest wartość pH krwi tętnic pępowinowych (prawidłowy zakres to 7,20 do 7,38)

Charakterystyka:

Wcześniaki zazwyczaj w momencie narodzin wykazują liczne cechy niedojrzałości tj.:

♦ obniżone napięcie mięśniowe (wyprostowane kończyny górne i dolne),
♦ skóra o intensywnie czerwonym zabarwieniu (silnie pokryta mazią płodową i meszkiem)
♦ mała aktywność ruchowa,
♦ cichy płacz,
♦ słaby odruch ssania (nieskoordynowany z odruchem połykania i oddychaniem),
♦ niedojrzałość poszczególnych układów.

Trudności adaptacyjne są zależne od stopnia niedojrzałości noworodka.

Trudności, które często dotyczą wcześniaków:

→ Problemy związane z termoregulacją

Z racji, że dzieci przedwcześnie urodzone, mają małą ilość tkanki tłuszczowej, dochodzi do wzmożonej utraty ciepła. Zadaniem personelu sprawującego opiekę jest zadbanie
o niedopuszczenie do wyziębiania się noworodka. Stres z zimna może bowiem powodować skurcze naczyń, kwasicę metaboliczną, niskie poziomy glukozy.

Czy wiecie, że nowoczesne inkubatory dostosowują temperaturę do temperatury ciała dziecka? Jednak to personel czuwa nad poprawnością tych operacji. Temperatura urządzenia powinna być bowiem dostosowana do masy ciała, doby życia dziecka i jego ogólnego stanu.

→ Zaburzenia oddychania

Zwykle jeszcze na sali porodowej wcześniaki, objawiają trudności z podjęciem właściwego oddychania. Mogą wymagać resuscytacji i wsparcia oddechowego, zwłaszcza te przed 32 t.c. Przyczyną tej trudności jest niedobór surfaktantu, czyli specjalnych substancji, które odpowiadają za napowietrzenie pęcherzyków płucnych. Tak istotne jest więc postępowanie profilaktyczne, kiedy podejrzewa się matkę o możliwość porodu przedwczesnego.
Personel obserwuje pracę serca noworodka, oddech, zaciąganie przestrzeni międzyżebrowych,”wachlowanie” skrzydełek nosa, stękanie wydechowe, bezdechy, sinicę.

Czy wiecie, że nawet jeśli wasze dziecko nie jest wcześniakiem lub urodziło się w stanie dobrym pozwalającym na przebywanie wraz z matką, należy zwrócić się do personelu jeśli zauważymy
u dziecka powtarzające się postękiwanie – mogą być to bowiem rozpoczynające się problemy
z oddychaniem, związane choćby z oziębieniem. Personel może uznać za stosowne zabranie noworodka na salę obserwacyjną w celu obserwacji i ogrzania.

→ Bezdech

Bezdech to sytuacja, gdy przerwy w oddychaniu trwają krócej niż 20 sekund. Bywają spowodowane zaburzeniami związanymi z poszczególnymi układami, nie tylko oddechowego. Bywają też przyczyny neurologiczne czy idiopatyczne – czyli o nieznanym lu niejasnym podłożu.
Tu istotne są szybkie reakcje personelu zapobiegające wystąpieniu niedotlenienia
i niedokrwienia.

Często rodzicom wcześniaków, którzy zabierają dziecko do domu, proponuje się zakup specjalnej podkładki pod materac – zwanej „monitorem oddechu”. W niektórych szpitalach istnieje możliwość wypożyczenia urządzenia.

→ Zaburzenia metaboliczne

Noworodki urodzone przedwcześnie, mają niedojrzałą wątrobę. Często występują u nich spadki poziomów glukozy czyli hipoglikemia  (wartość glukozy poniżej 40 mg). Obserwowane są także zaburzenia stężenia poszczególnych pierwiastków (magnez, sód, potas).

Niedojrzałość wątroby u wcześniaków objawia się również trudnością do usuwania bilirubiny, co z kolei nasila żółtaczkę noworodkową.

→ Niedojrzałość układu nerwowego

Powiązane jest bezpośrednio z innymi układami. Objawia się: obniżonym napięciem mięśniowym, małą aktywnością ruchową, wolną perystaltyką jelit itp. Noworodek taki może mieć problemy zarówno z krwawieniami jak i niedokrwistością.

Aby zminimalizować krwawienia z niedoborów wit. K,  u wcześniaków tuż po urodzeniu podaje się drogą dożylną, odpowiednie do masy ciała wartości witaminy.

→ Problemy związane z układem pokarmowym

Dzieci urodzone przed 34 t.c często manifestują zaburzenia ssania i połykania. Często miewają wzdęcia, gorzej  trawią i wchłaniają tłuszcze i witaminy w nich rozpuszczalne.

Na oddziale mogą być karmione przez sondę (zgłębnik).

Czy wiecie, że choć u noworodków donoszonych, które mają być karmione piersią nie należy podawać smoczków, wcześniakom, karmionym przez sondę, warto zaproponować takie ćwiczenie? Korzystnie wpływa ono nie tylko na odruch ssania ale i lepsze przyswajanie pokarmu.

Pamiętajmy, że każda ilość mleka matki podana wcześniakowi wpływa korzystnie na jego dalszy rozwój.

→ Zaburzenia immunologiczne

Wcześniaki mają problemy ze zwalczaniem infekcji, związane jest to z małymi możliwościami produkcji przeciwciał.

00000277

Pielęgnacja kilkuta pępowinowego

Pomimo wielu publikacji na ten temat oraz rad personelu jak pielęgnować kikut pępowinowy po wyjściu ze szpitala, wciąż wielu rodzicom nastręcza to pewne trudności.
Dziś więc wpis o tym jak wygląda odpępnienie i jak w późniejszym czasie dbać o tę pozostałość pępowiny.

00000277

Odpępnienie - to czynność (nazywana zabiegiem), która służy zatamowaniu krwawienia z naczyń krwionośnych pępowiny, chroniąca także przed wystąpieniem infekcji.

Natychmiastowo - poprzez założenie zacisku na kikucie odpępnia się noworodki matek
z podejrzeniem HIV, czy choroby hemolitycznej. Dzięki temu wraz z krwią łożyskową, wirus nie wnika do krążenia płodowego.
Odpępnienie wczesne - to, założenie zacisku, po przeniesieniu na stanowisko noworodkowe.
Późne - wykonywane jest kilka minut po porodzie, kiedy pępowina przestanie tętnić. Jak można się domyślić, dodatkowa krew łożyskowa przedostaje się do noworodka. To bardzo korzystne, zwłaszcza u wcześniaków, bliźniąt czy dzieci matek z niedokrwistością.
Na sali cc, po urodzeniu takiego noworodka operator powinien ująć pępowinę w dłoń i zacisnąć kochery (kleszczyki Kochera – służące zaciśnięciu pępowiny, tak by pomiędzy nimi moc przeciąć pępowinę), dopiero po ustaniu jej pełnego tętnienia (co następuje po kilku minutach). Często jednak obserwuje się nieuzasadniony pośpiech w tym działaniu.

Całkowita długość pępowiny to ok. 50 cm, jej średnica to ok. 1 – 1,5 cm. Dokonując odpępnienia na stanowisku noworodkowym, personel po założeniu na odległość ok. 2 – 3 cm. plastikowego zacisku (zwanego klemem) odcina pozostałą część pępowiny. W sytuacji gdy mamy do czynienia z bardzo grubą pępowiną, zakładamy podwójny zaciskacz.

Neonatolog zawsze sprawdza długość i grubość pępowiny, liczbę naczyń i ewentualnie występowanie węzłów. Pępowina zawierać powinna 3 naczynia: jedną żyłę i dwie tętnice. Brak jednej z tętnic mógłby świadczyć o wadach rozwojowych.
W wyjątkowych przypadkach pozostawia się dłuższe pępowiny np. u wcześniaków w celu podania tą drogą leków.

Niegdyś postępowaniem wysuszającym było przemywanie 70% roztworem spirytusu (alkoholem etylowym).

Obecnie zaleca się zakup preparatu do odkażania skóry –  np. „Octenisept” (dostępny również
w małych wygodnych butelkach z rozpylaczem), który nie uszkadza tkanek jak spirytus,
i przecieranie nim przyczepu pępowinowego – czyli granicy między skórą a pępowiną.

Postępowanie pielęgnacyjne:

- przygotuj: jałowe gaziki, patyczki higieniczne, preparat: „Octenisept”, lub roztwór wody
z szarym mydłem,
– zwróć uwagę czy skóra wokół pępka jest zaczerwieniona, jaki ma zapach, czy nie wydobywa się z niej ropa,
– dostosuj wybór preparatu do stanu skóry,
– spryskaj gazik preparatem, spryskaj patyczek higieniczny lub namocz gazik wodą z mydłem,
– odciągnij lekko pępowinę od skóry, precyzyjnie przetrzyj wgłębienie pomiędzy pępowiną
a skórą noworodka, możesz użyć w tym celu patyczka higienicznego,

– dokładnie osusz pępek gazikiem, zwłaszcza jego granicę ze skórą,
– przed założeniem pampersa chwilę powietrz pępek,
– pieluszkę odwiń tak, aby kikut pozostał widoczny,
– u chopców zadbaj o dobre przyleganie pampersa do ciała, prącie dziecka skieruj ku dołowi, tak aby nie miało ono możliwości „zasikiwać” pępwowiny,
– pamiętaj o oszuszaniu pępka po kąpieli.

Zasady:

- zawsze należy najpierw spryskać jałowy gazik czy patyczek higieniczny. Nidy nie pryskamy preparatu bezpośrednio na skórę,
– kikut pępowinowy przez cały czas, powinien pozostawać odsłonięty, poprzez odpowiednie odwinięcie pampersa  tak, aby pępek mógł  jak najszybciej ulec wysuszeniu,
– w warunkach szpitalnych o kilkut powinny dbać położne,
– przed wyjściem zwróćmy uwagę czy plastikowy klem został usunięty (przecina się go specjalnymi nożyczkami). Zdjęty zostanie jedynie w przypadku, gdy personel uzna, że jest już wystarczająco wysuszony, czyli jego obie strony będą nosiły takie cechy. W innym przypadku zaleci rodzicom powrót do placówki w celu jego usunięcia, lub konieczność pozostania na oddziale,
– w warunkach domowych dbajmy o pępek, starannie osuszając go po każdej kąpieli,
– dopóki pępowina nie odpadnie nie stosujmy wiaderek do kąpieli – namaczanie nie służy przecież wysuszaniu,
– jeśli pępek, brzydko pachnie, jest zaczerwieniony czy pojawiła się ropa, starajmy się oczyszczać go nawet kilkakrotnie w ciągu dnia za pomocą spryskanego „Octeniseptem” gazika i patyczka higienicznego, który ułatwi dotarcie do trudno dostępnych miejsc na granicy skóry i pępowiny, w innym wypadku stosujmy do dokładnego mycia jedynie wodę z szarym mydłem i dokładne osuszanie (wykonując tzw. pielęgnację na sucho).
– po kilku – kilkunastu dniach, pępowina zmieni kolor na czarny, będzie to oznaczało jej rychłe odpadnięcie, często wystarczy wtedy jedynie delikatnie pociągnięcie, wiszącego na włosku kikuta, aby oderwać obumarłą końcówkę. Może wówczas pojawić się trochę krwi i konieczne będzie jeszcze przez jakiś czas oczyszczanie tego miejsca, aż do zaprzestania sączenia powstałej ranki,
– kikut w przypadku prawidłowej pielęgnacji powinien odpaść w przeciągu 6 do 14 dni.

Trzeci trymestr – rozwój dziecka

Ku przypomnieniu jak w ostatnich tygodniach rozwija się nasze maleństwo:03ccbcb7ded6298d8d57ef1c3fd92936

  • tworzy podściółkę tłuszczową i przybiera na wadze,
  • reguluje odczucia głodu połykając wody płodowe,
  • magazynuje w swoim organizmie substancje potrzebne do życia pozamacicznym,
  • doskonali swój układ nerwowy.

Jakie zmiany zachodzą w układzie nerwowym dziecka w trzecim trymestrze?

  1. powstają ośrodki mózgowe dla poszczególnych zmysłów, dziecko odczuwa ból, 
  2. tworzą się całkiem nowe połączenia nerwowe,
  3. powstają wzorce pamięciowe ruchów,
  4. kora mózgowa staje się podłożem świadomości, pamięci, nawyków, emocji,
  5. specjalizują się półkule mózgowe,
  6. układ nerwowy zaczyna coraz sprawniej koordynować ruchy ciała i pracę poszczególnych narządów,
  7. intensywnie rozwija się słuch, dziecko doskonali proces zapamiętywania, dostosowuje swoją aktywność do dźwięków,
  8. pojawia się zdolność zapamiętywania i uczenia się,
  9. maluch przeżywa (często wraz z nami) emocje.

To wszystko wskazuje z jak pełnoprawnym członkiem naszej rodziny mamy do czynienia. Już nie z nic nie rozumiejąca „fasolką”, ale malcem, który nie tylko odbiera nasze emocje, ale także okazuje swoje własne, ciągle się rozwija, coraz lepiej koordynuje swoje nawyki a niestety bywa, że odczuwa także ból.

Nie tylko głaskanie i mówienie do brzucha ma w tych miesiącach dużą wartość, lecz także unikanie negatywnych emocji, ciepłe rozmowy z dzieckiem,  konkretne próby uczenia maluszka zapamiętywania głosów, melodii, ćwiczenia, które będzie w stanie powtórzyć np. lekkie pukanie
w brzuszek podczas jego aktywności i inne…

Ciekawe drobizagi do pokoju dziecęcego

Dziś wymieniając się ze znajomą „pocieszającymi” mailami zauważyłam, że wciąż wplątujemy
w nasze rozmowy, różne dziecięce gadżety:  których nam brakuje, o których myślałyśmy, albo po prostu te o których gdzieś tam potajemnie marzymy…

Zaczyna się zwykle od zakupu rzeczy niezbędnych: ubranek, kosmetyków, proszków do prania… Potem powoli dobieramy wystrój pokoiku, wózek. By ostatecznie kiedy czasu pozostaje niewiele, poszperać w poszukiwaniu dodatków.

Strony internetowe prześcigają się w swoich fantastycznych (i kosztownych) propozycjach dla maluchów. A my tak bardzo chcemy stworzyć dzieciom bajkowe krainy, wymarzone pokoiki (wymarzone przez nas – rzecz jasna).

Czy macie podobnie? O czym marzycie dla swoich pociech? Co planujecie zakupić?

Z racji, że jestem ostatnimi czasy trochę „przykuta” do łóżka, a moim wiernym towarzyszem stał się laptop, pozwolę sobie na lekki wpis dotyczący moich gadżetowych zachwytów. Jest to też moja lista prezentów, której raczej nie będę nikomu sugerować… (bo nie mam chyba odwagi).

Przytulaki.
Każde dziecko powinno mieć zabawkę, którą mocno „ukocha”. Czasem wcale nie jest to najdroższy miś ale często coś bardzo zwykłego, a niekiedy nawet coś co zabawką nie jest. Mnie jednak jakiś czas temu wpadł w oko taki miękki królik:

jellycat-maskotka-przytulanka-duzy-bezowy-krolik-36-cm

Królik Jellycat – tutaj.

królik-Yo-Yarn1

Królik  YoYarn – tutaj

Drewno:

Bardzo przypomina mojego drewnianego konika z dzieciństwa. Nie mogę odżałować jego straty. Gzie się podział tego nie wiem.

1412585527-427

Konik drewniany vintage – tutaj

1c567f606162ccf917aa6ed673f4ca9d,800,600,0,0

Hamak – tutaj

31

Wózek Moower – tutaj

DSC8761-720x900DSC8841-720x900

Wózek Montmartre – tutaj

Ubranka:
Opieram się zakupom typowych dziecięcych ubranek…
z misiami, postaciami
z bajek
w kolorowych tonacjach. Stawiam na biele, pastele, brązy i głębokie szarości. Ubranka robione na szydełku
z naturalnych materiałów, interesujące.
spodniczki-12123985_7101925076sukienki-12151291_2840995035dla-dziecka-rozne-12121845_9011560902bluzki-12151291_2496722034buty-12121845_1297187466bluzki-12184975_8760465225bluzki-12184975_6653366317bluzki-12171631_1988135046

Ubranka - Pakamera

Komplety do sesji:

Kto właściwie powiedział, że za sesje zdjęciowe należy płacić? Wystarczy zakupić ubranko do sesji, poszperać w domu w poszukiwaniu większego kosza, który następnie wyłożymy miękkim kocem…i można przystąpić do fotografowania.

rozne-12120280_4477486471

Koronkowy komplecik – Pakamera – tutaj

1414142264-866

1413103952-668

Zestawy – DaWanda

Kocyki/otulacze:

Muślinowe,z bambusa, alg morskich czy te z bawełny hydrofilowej – mogą służyć do wielu celów (nie tylko okrycia czy otulenia). Pomogą w szczelnym otuleniu malucha do karmienia, zapewnią mu poczucie bezpieczeństwa, spokój, lepszy sen. Będą służyły jako okrycie wózka, prześcieradło, ochronę na przewijak….i wiele wiele innych. Wybierajmy te jak największe.

95c7b8adea6a60d96c0b1547f168b691

Koc muślinowy – aden+anais – tutaj

1414536160-229

Otulacz z alg morskich i bambusa – Lullalove – tutaj

Dodatki do pokoju dziecięcego:
Nie są koniecznością, lecz ocieplają wnętrze, wyglądają bardzo wesoło i mogą być naprawdę doskonałym pomysłem na prezent.

Zawieszki, karuzele:

rozne-103126_2638530895naklejki-scienne-12042255_6458480135naklejki-scienne-12042255_3692446394rozne-12145820_2798928689mobil_moi_mili_6 (1)

Źródło: Pakamera – tutaj

70aa4baa98b4b490314ccf800a630dd3

Chmurka Yo Yarn – tutaj

1298460729boris_soft_chime1

13497746340041899_00771391

Przytulanka/ zawieszka z dźwiękiem - Boris kol. Millie&Boris – tutaj

Inne:

poduszki-12176907_3300484541

Poduszka Chmura - Pakamera – tutaj

7b4d2aa97427ff4f023aac8b1dff55c9

Książka Noworodkowa - Mamas & Papas All Mine Girl

20130304195828650

Kosz pościelowy z pędów kukurydzy – Mamas&Papas – tutaj

bed_pocket_linen_1_3

Kieszeń na drobiazgi – ta z MoiMili

Jestem zakochana również we wszelkiej maści kocach, pledach, patchworkach, dzierganych chodnikach, lampach, wiklinowych kołyskach czy koszach do przechowywania…

A Wy?

Możecie zajrzeć też do:

Bokado
ColorStories
DaWanda
Fabryka Wafelków
KrainaEkoZabawek
Mamas&Papas
MoiMili
Ochh TuTu
Pakamera
ScandiLoft

Stres i ból u noworodka

To trudny temat – rzadko poruszany, nie dlatego, że może stworzyć poczucie woman-baby-headzaniepokojenia u rodziców, lecz z powodu wciąż niewielkiej ilości badań na ten temat…

Dawniej sądzono, że noworodek nie odczuwa bólu
z powodu braku całkowitej mielinizacji włókien nerwowych (która trwa do 2 roku życia). W miarę postępu badań stwierdzono, że opóźnia to jedynie przewodzenie bodźców w układzie nerwowym.

Poród jest więc dla dziecka ciężką drogą do pokonania
i wymaga od niego również dużego nakładu pracy, sił oraz pokonania sporego stresu.

Jakie doznania towarzyszą noworodkowi podczas porodu?

Zaczyna się od oplatających ciałko dziecka skurczów, które wywołują w nim niezbędny do dalszej części porodu stres. Odczuwa ono także wysiłek, który pomoże mu przygotować się do życia w nowych warunkach. Dodatkowy niepokój towarzyszy dziecku w momencie urodzenia się jego główki, kiedy docierają do niego nieznane i głośne dźwięki a także intensywne światło.

Jak skurcze macicy oddziaływują na noworodka?

Skurcze to dla dziecka rodzaj intensywnego masażu, dzięki nim pobudzane są również organy wewnętrzne dziecka. Istnieją badania, które przekonują, że tak silna stymulacja czuciowa przyspiesza rozwój i doskonalenie komórek nerwowych. Nacisk najsilniej odczuwany jest przez dziecko w obrębie jego główki, która toruje sobie drogę w ciasnym kanale rodnym (pozwalają na to elastyczne ciemiączka). To dziecko decyduje kiedy rozpoczną się skurcze. Parę tyg. przed porodem jego mózg wysyła sygnał, który rozpoczyna wytwarzanie potrzebnych hormonów.
Te z kolei trafiają do łożyska i powodują kolejne zmiany tj. podatność macicy na skurcze
i późniejsze rozwieranie szyjki. Jeśli poród rozpocznie się z przyczyn niefizjologicznych, organizm noworodka nie ma ku temu żadnego przygotowania. Skurcze przepowiadające są dla matki zazwyczaj mało bolesne. Odczuwa je także noworodek, co ułatwia mu późnej zaakceptowanie skurczów porodowych jako czegoś znajomego. Pierwsze skurcze porodowe sprowadzają noworodka do kanału, kolejne ułatwiają parcie główki na szyjkę macicy, a w konsekwencji wtaczanie jej do pochwy. Podczas skurczu chwilowo zmniejsza się ilość ilość krwi krążącej
w łożysku i pępowinie, co powoduje krótkotrwałe niedotlenienie noworodka,  (dlatego tak ważne jest umiejętne oddychanie podczas skurczów). Dziecko radzi sobie i z taką sytuacją.

Jak noworodek reaguje na ból matki?

Kiedy matka odczuwa doznania bólowe, dziecko reaguje na nie spłyceniem oddechu, zaczyna wytwarzać duże ilości hormonów stresu: adrenaliny i noradrenaliny, które kierują dopływ krwi do mózgu i serca (przeciwnie jak u dorosłych, kiedy hormony stresu podnoszą ciśnienie krwi
i pobudzają do aktywności). Dzięki temu procesowi dziecko chroni się przed skutkami niedotlenienia i oszczędza potrzebną mu w czasie porodu energię. Hormony te działają jeszcze ok. pół godziny po porodzie, dzięki czemu mniej narażone jest na problemy z oddychaniem. Adrenalina dająca dziecku siłę by przetrwać ten ostatni moment –  wytwarza się w momencie urodzenia jego główki.

Jak zachowuje się noworodek który odczuwa ból czy dyskomfort?

Noworodek może odczuwać dyskomfort spowodowany również takimi czynnikami jak: nadmierny i długo utrzymujący się hałas, niewygodna pozycją ciała, ostre, długotrwałe światło.

Jeśli mu to przeszkadza, może zareagować:
– pozycją odgięciową główki,
– wyprostowanymi nóżkami,
– marszczeniem czoła i brwi,
– grymasem twarzy,
– szybszą pracą serca.

Jak przeciwdziałać stresom i bólom u noworodka?

Nie dopuszczajmy do sytuacji gdy noworodek jest głodny. Głód bowiem powoduje u niego odczucia bólowe. Kojenie takiej sytuacji noszeniem czy bujaniem nie przyniesie żadnego efektu.
Kolejna rzeczą jest jakość snu dziecka. Kiedy szykujemy je do drzemki, zmniejszmy intensywność źródła światła. Dotyczy to również sytuacji nocnego karmienia. Dostosujmy światło do swoich potrzeb, pamiętając jednak by nie było zbyt jaskrawe dla dziecka.
Noworodki są wrażliwe na ostre dźwięki polecam, więc ustawienie spokojnego dzwonka telefonu, zadbanie by w pobliżu dziecka nie znajdowały się urządzenia, które swoja pracą mogłyby go wystraszyć. Przemawiajmy do dziecka zawsze łagodnym i spokojnym głosem. Kiedy nie śpi, zanim do niego podejdziemy, starajmy się najpierw delikatnym głosem zasugerować mu swoją obecność, tak aby nie dopuścić do sytuacji, w której wystraszy się naszego nagłego podejścia.
Pamiętajmy, że ciasne otulanie maluchów na o. noworodkowych ma na celu zapewnienie im poczucia bezpieczeństwa i stanu podobnego z okresu przebywania w macicy. Większość noworodków lubi mieć ograniczoną swoją osobistą przestrzeń. Nie zgodzę się z opiniami osób, które twierdzą, że kilkudniowym dzieciom należy dać dużo swobody ruchowej, a jako przykład same szczelnie obwiązują się chustami, manifestując w ten sposób niekomfortowość takiego rozwiązania, które nazywają „krępowaniem.” Nie do wszystkiego należy przykładać „dorosłą” miarę. „Szczelne otulanie”- to zdecydowanie lepsze nazewnictwo dla tego typu praktyki. Stosowane od dawna, przynosi porządane efekty: uspokaja, odstresowuje, ułatwia zasypianie, dostawienie do piersi, chroni dziecko przed zadrapaniami. Kiedy noworodek podrośnie sam zamanifestuje nam chęć przestrzeni.
Noworodki lubią ciepło ale nie przegrzanie. Sprawdzajmy temp. na karku dziecka – jeśli jest spocony zdejmijmy jedną warstwę ubranek, czy okrycia. Jeśli chłodny dołóżmy przykrycie.
Noworodki nie lubią przebierania (męczy je zmiana temperatury i wyginanie ich części ciała), więc jeśli ubranko nie jest brudne nasz noworodek nie musi codziennie czy kilkakrotnie w ciągu dnia mieć nowego. W pierwszych dniach życia noworodkom często marzną kończyny, zadbajmy więc o ciepłe nieuciskające skarpetki i rękawiczki zwane „niedrapkami”.
Ostatnia rada, to podnoszenie dziecka, tak aby zwrócone było lekko w stronę podłogi (również przy wkładaniu do wanienki) – dzięki temu będzie miało kontrolę nad swoim ciałem i mniej będzie się obawiało zmiany pozycji.

images (1)as

Raz jeszcze o kolejkowej rewolucji

images (1)as

Aż takiego odzewu na swój wpis się nie spodziewałam. Szkoda, że tylko odzewu od kobiet kiwających głową ze zrozumieniem i przytaczających swoje własne historie, na w pół z ludźmi do ciężarnych (tylko ich czy również całego świata – tego nie wiem) bardzo negatywnie nastawionych.

Wszystkie komentarze były widoczne w dniu ich wpisu. Obraźliwe szybko wylądowały w koszu. Nie po to tworzę blog dla ciężarnych i nie zgadzam się na taką formę dyskusji.

Ale uświadomiłam sobie czytając je, jak wiele jeszcze przed niektórymi życiowych lekcji.

Ci co zarzucali ciężarnym, że „chciały to mają” (innych kolokwializmów wolałabym nie przytaczać), to Ci sami którzy krytykują także pracę innych. Nie dostrzegając ile w nich samych niedoskonałości.

Naturalną rzeczą powinna być życzliwość, a jeśli nie ona, to choć podstawy kultury osobistej. Wróćmy do podstaw – poczytajmy chociażby Jana Kamyczka – „Grzeczność na co dzień”.

Mnie wychowano w taki sposób, że staram się zwracać uwagę na innych. Mam odwagę poprosić młodą dziewczynę, chłopaka czy mężczyznę, aby ustąpili miejsca staruszce, gdy nikt nie reaguje na jej widok. Kiedy widzę bladą dziewczynę stojącą w tłoku, proponuję jej swoje miejsce bo wiem, co to znaczy mieć chorobę lokomocyjną, czy czuć się słabo. Nawet jeśli przepraszam za wyrażenie: „piła pół nocy,” nigdy nie mogę mieć co do tego pewności. Przytrzymuję drzwi, pomagam kobietom z wózkiem. Jeśli ktoś ma 1 rzecz w koszyku a ja cały – przepuszczam go. Nie jest to dla mnie jakieś wyrzeczenie. A naprawdę miło jest zobaczyć czyjś zaskoczony uśmiech.
Sama takie gesty przyjmuję z wdzięcznością i uśmiechem, choć nie oczekuję ich na co dzień.

Wyjątkiem jest moja ciąża. Nie tylko moja.
Czas uwagi i troski. Chronienia brzuszka. I wiecie co? Tak, liczę na specjalne traktowanie. Liczę na uśmiechy. Na miłe rozmowy z nieznajomymi. Nie na pokłony i wielbienie – choć przyznam, nie miałabym nic przeciwko. I nie będę się nikomu tłumaczyć DLACZEGO robię zakupy
w supermarkecie w ciąży, jadę do lekarza tramwajem a nie taksówką, nie prowadzę samochodu,
a także czy zaszłam w ciążę wg. planu czy spontanicznie.

Gros ludzi narzeka na to, że sami muszą pracować podczas kiedy my ciężarne, za ICH pieniądze odpoczywamy. Jakie to niedorzeczne. I nie do końca prawdziwe, bo przecież wiele kobiet w ciąży jest aktywnych zawodowo, nawet nie z musu lecz wyboru. Ja swoją porzuciłam kiedy oddział przywitała (powracająca ostatnio dość często) gruźlica.

Niektórzy zarzucają mi, że (odnosząc się do wpisu: „Kolejkowo”) nie poprosiłam pana z komórką o ustąpienie miejsca. Wówczas problem by nie istniał. I, że przecież pan z pewnością był zaczytany, a może chory, a ja „sapiąc” nad nim sprawiałam mu jedynie dyskomfort.
Otóż nie wydawał się chory. Za to zaaferowany grą na pewno. Kiedy weszłam do tramwaju popatrzył na mnie i od razu spuścił głowę. Widziałam, że się waha więc dałam mu szansę. Pomyślałam sobie, że to tylko kilka przystanków, więc ostatecznie dam radę. Nie chciałam na siłę tego miejsca. Ale maszynista przekonał mnie, że płynna jazda nie jest jego mocną stroną. Trzęsło, huśtało i podrzucało więc stąd prezentacja brzuszka coraz niżej – nie z samego zamysłu.

Inni pytają ile lat ma moja mama? Bo wg. nich nieprawdą jest aby kiedyś było inaczej. Otóż nie wiem czy prawdą czy nieprawdą, fakt, że takie ma wspomnienia po urodzeniu dwóch córek, karzą mi jej wierzyć na słowo.

„Ciążowych” historii jest wiele. Przeszłam nad nimi do porządku dziennego. Nie roztkliwiam się. ale to nie znaczy, że nie istnieją. O jednej jeszcze opowiem.

Supermarket. Uprzywilejowana kasa. Mam jedną rzecz w koszyku.  Staję na końcu kolejki, nie ma mowy żeby przecisnąć się do kasjerki, krzyczeć nie zamierzam. Przede mną dziewczyna
w moim wieku (a więc w okolicach 30), przed nią pan o kulach (któremu to miejsce należy się jeszcze bardziej niż mnie), przed nim kilka zwyczajnych osób. Zwracam się do pani przede mną, czy jest świadoma, że to kolejka dla ciężarnych i osób niepełnosprawnych. Nie kryje zdziwienia. Nie zauważyła. No ma prawo, ale… stoi dalej nie reagując. Pytam, czy mogłaby mnie w takim razie przepuścić. Spogląda w dół mojego koszyka.
- „No skoro ma pani tylko jedną rzecz…” – odpowiada i niechętnie robi mi miejsce.
Zastanawiam się jakby tu jej objaśnić – bo może nie wie, że nawet gdybym miała cały wielki wózek (tak jak ona) i tak zobowiązana jest do przepuszczenia mnie. Ale daruję sobie te wywody.
- Dziękuję, być może kiedyś ja będę mogła panią przepuścić – mówię tylko uśmiechem.

c04ac32c237e1706349f395e639170f9

„W Paryżu dzieci nie grymaszą”… a w Polsce?

c04ac32c237e1706349f395e639170f9Kolejna książka – poradnik, która wpadła mi w ręce w Empiku. Podziwiam styl Francuzek więc, choć sam kraj ( a zwłaszcza Paryż)  darzę mniejszym uwielbieniem, z ciekawości sięgnęłam i po tę pozycję.

Nie jest tak, że znam się na wszystkim. O większości rzeczy związanych z dziećmi powyżej miesiąca życia, problemami ginekologicznymi kobiet, czy choćby z samą ciążą, wiem stosunkowo sporo, lecz nie na tyle by czuć się ekspertem.

Pewna masowa propozycja, wpadła mi w ręce całkiem niedawno. Autor – dziennikarka. A więc znów mały konflikt na starcie. Bo wydaje mi się, że doradzać w kwestiach fizjologii (nawet
w oparciu o badania) nie każdy może. Ale nic to. Książka cieszy się i tak dużą popularnością.
Przeczytałam na razie kilka rozdziałów do których chcę się odnieść.

Na pierwszych stronach jest trochę faktów o różnicach w przeżywaniu ciąży pomiędzy amerykańskimi a francuskimi mamami. I tu styl amerykański, jest chyba nam Polkom zdecydowanie bliższy. A więc My i Amerykanki, przejmujemy się, dmuchamy, chuchamy
i unikamy. Podczas kiedy Francuski, dbają aby zbyt dużo nie przytyć i nie dopuszczają by stan ciąży wpłynął znacząco na jakość ich życia.

Kolejne rozdziały oprócz naniesienia różnic, dają już konkretne rady jak postępować
z maluchami by spały, jadły i zachowywały się français” .

Nakłaniają by uczyć kilkutygodniowe (a najlepiej jeszcze kilkudniowe), noworodki w oparciu
o ich obserwację – rytmu snu (?) czyli przesypiania całych nocy. I powtarzają, że nie ma to związku z karmieniem.
A gdzie zachowanie ciągłości laktacji, dbanie o właściwą wagę noworodka? O tym cisza. Przestrzegają przed natychmiastową reakcją na płacz dziecka. Tu się zgodzę tylko w jednym wypadku – sytuacji gdy noworodek zakwili przez sen. Inaczej uważam, reagować należy zawsze, a nie przeczekiwać. Zwłaszcza w nocy. Mnie to wygląda „na zimny chów” i od razu przypominają mi się niezliczone noce pełne czuwania nad świeżo urodzonymi noworodkami. Przeczekać płaczu się nie dało. Zawsze był to komunikat: „jeść,” „boli”, „mokro”, „zimno”, „przytul mnie”. Zawsze trzeba było podejść  i zadziałać. I nie co 3 godziny, nie nawet co godzinę, ale znacznie częściej. U nas nikt nie „przeczekiwał”, a przecież my nie matki, tylko zwykły personel, który już mógł mieć dość. Ale mimo wszystko reagował zawsze i odkrywał te potrzeby z dużą uwagą. Zgodzę się jednak co do jednego.
Płacz na samym początku, to cudowna oznaka sił witalnych i dobrostanu. I fakt, że noworodek przez pierwsze godziny życia głośno krzyczy, to tylko powód do radości (rozpręża też w ten sposób swoje płuca). Nie ma więc co go usilnie uciszać, lulać i koić tych żali, ale pozwolić się „wyskarżyć”. Choć oczywiście można do niego mówić, przywitać się z nim, opowiedzieć o swoim oczekiwaniu i radości z tego, że jest już na świecie.  Również kiedy maluch jest przewinięty
i najedzony ( nie tylko w naszym pobieżnym osądzie) a zaczyna kwilić między karmieniami, nie ma potrzeby od razu brać go na ręce. Ale w większości przypadków pragnie on jednak  tej bliskości.

Inną rzeczą jest medykalizacja porodu. Blisko 98% kobiet poddaje się we Francji znieczuleniu zewnątrzoponowemu (a uważa się, że w tych 2% rolę odegrało zbyt duże zaawansowanie porodowe, by bezpiecznie podać znieczulenie). Czy to wciąż poród naturalny? Poczytajcie co
o znieczuleniach mówią doświadczone położne. Jak to wpływa na przebieg porodu i stan dziecka…? Nie wiem skąd badania, że żadnego wpływu nie ma. Pozycja porodowa aprobowana przez francuskich lekarzy (tu podobnie jak w większości polskich oddziałów) – leżąca.
Bo rzekomo łatwiej w razie powikłań o skuteczne działanie. Kolejna dla mnie niezrozumiała rzecz.

Za to podobają mi się francuskie pomysły na „otwieranie oczu” dzieciom, czyli uwrażliwianie ich na różne bodźce, tak aby czerpały z tego radość i uczyły się otaczającego je świata. Nie są skomplikowane, wystarczy bowiem dziecko nauczyć obserwacji chociażby chmur… wdychania zapachu obiadu… słuchania śpiewu ptaków. Buduje się w ten sposób od pierwszych miesięcy motywację dziecka do życia, której uczy się na zawsze.

I ta „nieprzymusowość” również pozyskała moją aprobatę. Przyznam, że sama uległam pokusie książeczek dla noworodków i już myślę o zajęciach pływania dla kilkumiesięcznych maluchów. Lecz uświadomiłam sobie, że to wszystko ma sens tylko wtedy, jeśli chcę dziecko oswoić
z takimi bodźcami a nie nakierunkować na odnoszenie sukcesów.

Fantastycznie, że książka zwraca uwagę na „ludzkie” traktowanie noworodków. Czyli mówienie do nich tak jakby rozumiały nasze słowa. Opisywanie im otaczającej rzeczywistości, informowanie o tym co za chwilę będziemy robić np. „teraz zmienię Ci pieluszkę” i wreszcie mówienie do dziecka po to aby rozpoznać jego potrzeby.
Wielokrotnie uspokajałam noworodki  na swoich rękach czy podchodząc do wózeczka – tylko samym swoim głosem. Cierpliwie i powoli do nich przemawiając, patrząc im w oczy. Mamy twierdziły, że potrafię „zaczarować” dziecko.
A ja jedynie robiłam to co podpowiadał mi instynkt. Nie miałam pojęcia jak terapeutyczne
i rozwojowe jest to zachowanie a także, że ktoś już o tym pisał.
Zachęcam więc do kontaktu ze swoimi maluchami od pierwszych chwil. Do pokazywania mu świata, tłumaczenia tego w czym za chwilę będzie miało swój udział.
Kiedy moja mała przyjdzie na świat, chcę jej wszystkich z mojej pracy przedstawić. Chcę się przywitać z nią i powiedzieć jej, że choć jakiś czas czekaliśmy na chłopca, witamy ją z wielkim szczęściem i radością. A kiedy przyjedziemy do domu oprowadzę ją po naszym mieszkanku jak największego Gościa :) DSC_0777

krew

Kolejkowo

krew

Kilka dni temu na fb, dopadła mnie inicjatywa – Kolejkowej Rewolucji.
Ktoś miał naprawdę fajny pomysł i bardzo potrzebny.  Od razu posypały się słowa uznania
i wsparcia nie tylko od kobiet ciężarnych ale i tych które mamami już były, lecz wciąż pamiętały jak je traktowano podczas ciąży.

A ja?
Jazda autobusem, tramwajem, metrem zawsze wiązała się dla mnie ze sporym stresem.
W pierwszych tygodniach ciąży, bo było mi słabo i obawiałam się, że upadnę. W kolejnych duszno i po prostu już ciężko. Jednak bardzo rzadko, ktoś reagował na mój brzuszek. Jeśli takie sytuacje się zdarzały, zazwyczaj były to panie w wieku mojej mamy – a więc 50+. Nigdy mężczyźni czy młode kobiety. Początkowo traktowałam to nawet jako komplement – skoro
w 7-8 miesiącu, „nie było widać”, że jestem w ciąży. W 9 miesiącu zrozumiałam, że to nie „brak widoczności brzuszka”, czy moja „dobra” figura, ale zwykła ludzka nieuprzejmość, jest przyczyną tego, że nikt mi nie proponuje wolnego miejsca. Zaczęłam więc prosić o jego ustąpienie. Najpierw bardzo nieśmiało, dziękując wylewnie „łaskawcy”, potem już grzeczne acz bardziej stanowczo. Nieustanie dziwiło mnie, że nie ma miejsc w środkach komunikacji przeznaczonych dla kobiet w ciąży. Oczywiście w małych sklepikach, poczcie, banku, w szpitalnej kolejce do rejestracji a nawet aptece, nikt nigdy nie wywołał mnie z kolejki i nie proponował obsłużenia przed innymi. Jedynie doskonale zaopatrzony osiedlowy warzywniak, prowadził politykę przyjazną ciężarnym i takie panie były obsługiwane poza kolejnością.
Inna sprawą były supermarkety, które posiadały „kasy pierwszeństwa” dla kobiet w ciąży
i inwalidów. Cóż z tego, skoro większość ludzi udawała, że nie widzi oznaczenia i z premedytacją zajmowała miejsce w kolejce.  Aby skorzystać z możliwości obsłużenia, musiałam z brzuchem
i zakupami przepchnąć się na początek kolejki.
Również będąc z mężem czy partnerem mam prawo (razem z nim właśnie) skorzystać z takiej kolejki. Nie usiądę na ławce i nie będę czekać na jego powrót.

Pewnego razu będąc w 8 miesiącu ciąży i ciesząc się już sporym brzuszkiem, zajęłam miejsce
w tramwaju tuż przed młodym panem usilnie wpatrzonym w swoją komórkę. Wszystkie pozostałe zajęte były przez starsze osoby. Trzęsło i szarpało jak w wesołym miasteczku, więc już zbierałam się aby poprosić o ustąpienie miejsca. Po cichu licząc jednak, że pan sam się zreflektuje. Jednak on coraz niżej wpatrywał się w swój telefon, podczas kiedy ja coraz niżej prezentowałam mu oblicze swojego brzucha. Bezskutecznie. Sromotnie przegrałam tę nierówną walkę i więcej nie testowałam swojej i czyjejś wytrzymałości.

Tak bym chciała aby młodzi ludzie, zwłaszcza panowie, dostrzegali ciężarne i z uśmiechem odstępowali im swoje miejsca. Bo to naprawdę nie tylko wyraz szacunku i podstaw kultury osobistej ale i bardzo męskie zachowanie.
Również partnerzy pań w ciąż, powinni mieć odwagę zwrócić się o miejsce dla swojej partnerki. Nie wystarczy, że przytrzymają ją w pasie… Urazy w komunkacji miejskiej nie są taką znów rzadkością. Bardzo łatwo o utratę równowagi, omdlenie czy inny uraz.

Moja mama zawsze oburza się na te historie, twierdząc, że w jej czasach było to nie do pomyślenia. Co więc się stało, że czasy obecne są tak mało łaskawe dla ciężarnych?